Bezrobotni – bezradni

Przyjrzę się dzisiaj sławnym bezrobotnym piłkarzom z Polski. Planując ten wpis miałem duzo planów co do opisania Marcina Wasilewskiego ale na jego 😉 szczęście zakotwiczył w Leicester. Ale nic straconego bowiem szczególnie dwa nazwiska piłkarzy na „kuroniówce” są smacznym kąskiem.

Na pierwszy rzut…
EUZEBIUSZ SMOLAREK


bohater kadry Leo nie może znaleźć pracy. chłop jak na piłkarza nie jest stary i jeszcze 3 – 4 lata może grac na najwyższych obrotach. No właśnie najwyższych? Gdyby te obroty były dość wysokie to dziś Ebi grałby pewnie gdzieś w Holandii ewentualnie na Cyprze czy w Izraelu a tak Smolarek nie może znaleźć klubu w Polsce. Skromne 4 gole w 20 meczach ubiegłego sezonu w Jagiellonii na nikim wrażenia nie robią. Częste przesiadywanie na ławce rezerwowych tym bardziej. Smutne, że piłkarz z takimi możliwościami tak skończył. A możliwości Smolarek miał nieprzeciętne. Pamiętamy jego grę w Borussi… Prawdziwy as! Strzelał gole w Bundeslidze, brylował na boisku, był gwiazdą również w kadrze. Niestety gdzieś coś poszło nie tak. Moim zdaniem błędem było przejście do Racingu Santander. W Hiszpanii Ebi wprawdzie grał ale nie był już tym samym zawodnikiem co w Niemczech. Po roku przeniósł się do Anglii co całkowicie go dobiło. Na Wyspach Smolarek nie mógł błyszczeć bo tam po prostu nie pasował. 12 meczy w Boltonie 0 goli… Równia stała się pochyła. Brak powołań do reprezentacji, roczne wczasy w greckiej Kavalii. Gwiazda gasła coraz bardziej. I wtedy Smolarek przyszedł do Polonii. Była to dobra decyzja. W Polsce nadal był znany, szanowany i wiązano z nim spore nadzieje. Miał prowadzić Polonię Warszawa na szczyt tabeli. Było jak było ale wynik z warszawiakami uzyskał niezły. 23 mecze 7 goli brzmi nieźle. Kiedy zdawało się, że piłkarz na dobre powróci do swego kraju Smolarek przeniósł się… do Kataru! Po raz kolejny wygrała KASA… Po „zwojowania” Kataru, Ebi wrócił z Katarem. długo nie mógł znaleźć pracodawcy wreszcie szansę dostał w Den Haag. W Holandii zawodnik rozegrał parę dobrych spotkań jednak nie zdecydowano się z nim przedłużyć kontraktu zapewne przez względy finansowe. Potem nadszedł czas na Jagiellonię, aż wreszcie Smolarek jest w tym miejscu w którym jest. Może gdyby Ebi opuścił nieco z ceny to chętni na niego by się znaleźli chociaż w naszym kraju jednak z tego co można wyczytać w fachowej prasie piłkarz nadal ceni się baaaardzo wysoko.

IRENEUSZ JELEŃ


Jakoś kibicem Irka nigdy nie byłem. Nigdy nie powalał mnie na kolanach swoją grą w klubie czy w kadrze. Nie wiem dlaczego. Tak po prostu. Podobne odczucia miałem lata temu co do Pawła Kryszałowicza.
Jeleń był asiorem we Francji. Trenerzy grający przeciwko Auxerre wymieniali jego nazwisko najczęściej w kontekście niebezpieczeństwa pod własną bramką i co? I dziś Jeleń pozostaje na bezrobociu. Gdzie to on miał nie grać – Anglia, Hiszpania, Włochy, Niemcy wreszcie Lyon, PSG i inne francuskie tuzy. Grał w Auxerre. W 2011 przeniósł się do Lille i tyle go widzieli… Grał ogony, kurował się z częstych urazów, trafił do bramki rywali raz. Musiał opuścić Lille szybciej niż się tam dostał. I zaczęło się poszukiwanie klubu na siłę. Ofert nagle zabrakło. Nikt nie chciał zainwestować w wiecznie chorego, drogiego i nieskutecznego zawodnika. I tak Jeleń przyszedł zbawić Podbeskidzie. Jego transfer do beniaminka był bardzo napompowany. Ponoć Ireneusz miał grac w Polsce za darmo, tylko dla odbudowania formy. Sezon w Polsce i fruuuu na zachód. Eche… 7 meczy w Ekstraklasie 0 goli plus gratis kontuzje pleców. Miło prawda?
Potem przyszedł jeszcze Górnik Zabrze i to wszystko. Jeleń nie wróci na zachód. Piękny sen się skończył. Czas ruszyć oszczędności i pomyśleć o zakończeniu kariery. 

Gdzie upatrywać podwaliny tak złej sytuacji powyższych zawodników? Co sprawiło, że piłkarze w kwiecie wieku nie mogą znaleźć pracodawcy? Pazerność, kontuzje, złe decyzje? Ciężko jednoznacznie określić.