Jak by to było wczoraj – mój debiut w dorosłej piłce

wisłoka nowy żmigród

Mecz o mistrzostwo klasy A2 Krosno: WISŁOKA NOWY ŻMIGRÓD – VICTORIA DOBIESZYN

data: 20.06.2004

składy:

WISŁOKA: Mrugał – Mrozowski, Wójtowicz (66′ T. Pęcak), R. Mroczka, Szyndak – K. Pęcak (78′ Konop), R. Krajciewicz (88′ Kmiecik), Ł. Hućko, Stańko (46′ Bara) – Ł. Baran, Piskorz

VICTORIA: Migacz – Caban (80′ Jarmuziewicz), Gałuszka. Michalik, Peszko – Furtek (62’Gorczyca), Biskup, Socha, Cynarski (46′ Kruk) – Nycz, Ł. Baran (46′ Bielański)

wynik i strzelcy:

1:0 Ł. Baran 3′ (karny)
2:0 Ł. Baran 23′
3:0 Piskorz 70′
3:1 Nycz 83′
4:1 Mroczka 84′

Ostatni mecz sezonu 2004/2005 w A klasie był dla mnie ważnym wydarzeniem. Obie drużyny już o nic nie grały, a wynik tego meczu decydował jedynie o tym, która z nich będzie wyżej w tabeli: po 25 meczach Wisłoka miała na koncie 29 punktów, a Victoria 30.

Jak donosi Dziennik Polski, mecz obejrzało około 300 widzów (od kilku sezonów w Nowym Żmigrodzie rzecz z serii mission impassible). Była słoneczna niedziela i pachniało piknikiem 😎  zresztą jak wiadomo, w powietrzu wisiało tradycyjne zakończenie sezonu.

Mecz ułożył się idealnie dla Wisłoki, bowiem już na początku sędzia podytkował po faulu rzut karny, który na bramkę zamienił Łukasz Baran – wówczas nadzieja żmigrodzkiej piłki. Miejscowi przeważali, a bardzo aktywny duet napastników bardzo często dochodził do sytuacji bramkowych. Kolejną w 23 minucie na gola zamienił ponownie Łukasz Baran, który został w tym sezonie z 8 golami najlepszym strzelcem Wisłoki.

Pamiętam, że przerwę spędziliśmy nie w szatni, ale pod starymi topolami. Ze słów trenera Antoniego Hućki padły wówczas słowa „zagracie wszyscy” i w tym momencie poczułem szybsze bicie serca 😏 Owszem, jeździłem z drużyną seniorów na kilka wcześniejszych meczy, ale zagrać mi nie było jeszcze dane. Wiedziałem, że w końcu coś kopnę. Dla młodego wtedy chłopaka, który był wychowany „na Wisłoce” była to naprawdę wielka sprawa. Dziś pewnie młodzież nie przywiązuje do tego aż takiej wagi, ale to były jeszcze czasy, kiedy bardzo trudno było dostać się do seniorów, a samo przebywanie na ławce rezerwowych było ogromnym wyróżnieniem.

Po przerwie gra nie była już tak jednostronna jak w pierwszych 45 minutach. Dobieszyn nękał naszego bramkarza często, ale był bardzo nieskuteczny. Wisłoka będąca już chyba myślami na wakacjach nie narzucała szaleńczego tempa. Rywale poszli mocno do przodu, co zemściło się na nich w 70 minucie. Łukasz Hućko przedarł się środkiem, zagrał prostopadle do Krzyśka Piskorza, a ten będąc sam na sam z bramkarzem, nie dał mu szans i zdobył swoją 4 bramkę dla Wisłoki w sezonie.

Wysokie prowadzenie całkiem uśpiło podopiecznych trenera Hućki, co wykorzystali goście. W 83 minucie Nycz głową z bliskiej odległości pokonał Mrugała. Po wznowieniu gry, Żmigród przeprowadził szybką akcję lewą stroną boiska i mocnym celnym strzałem popisał się Rafał Mroczka, ustalając wynik meczu.

W 88 minucie pojawiłem się na boisku, zmieniając Radka Krajciewicza. Osobiście miałem nadzieję, że w debiucie uzbieram nieco więcej minut, ale koniec końców trzeba się było zadowolić tym, co było 😉

A teraz trochę ciekawostek z sezonu 2003/2004 dla wszystkich związanych z Wisłoką Nowy Żmigród:

Strzelcy: 
8 goli – Łukasz Baran
7 – Grzegorz Bara
4 – Krzysztof Piskorz
3 – Piotr Stopa
2 – Rafał Szyndak, Radosław Krajciewicz, Marcin Wierdak
1 – Łukasz Hućko, Rafał Mroczka, Jacek Stańko

Rozegrane mecze:
26 – Łukasz Baran, Rafał Szyndak, Rafał Mroczka
24 – Radosław Krajciewicz, Łukasz Hućko
23 – Grzegorz Bara
22 – Konrad Pęcak
21 – Łukasz Mrugał, Ryszard Mrozowski
20 – Łukasz Wójtowicz, Jacek Stańko
18 – Adam Konop
17 – Tomasz Pęcak
12 – Krzysztof Piskorz
10 – Piotr Stopa, Antoni Hućko
7 – Marcin Wierdak
6 – Rafał Zając
5 – Wojciech Suski
4 – Andrzej Tocki, Bartosz Marchewka
3 – Rafał Marchewka, Krzysztof Wolanik, Marcin Skalski
2 – Paweł Szyndak, Robert Zając
1 – Dariusz Kmiecik, Łukasz Mroczka, Paweł Stańko

Wisłoka była jedynym klubem w okręgu krośnieńskim, gdzie występował razem ojciec z synem – Antoni i Łukasz Hućko.