Jak by to było wczoraj – Zorza wygrywa na otarcie łez

sprzęt piłkarski

Mecz o mistrzostwo V ligi OZPN Krosno: NAFTA JEDLICZE – ZORZA ŁĘKI DUKIELSKIE

data: 20.06.2004

składy:

NAFTA: Opaluch – Szurek, Bobusia (55. Mazuchowski), Wierdak, Michalski (60. K. Gębarowski) – Makoś, Jasiński, Banasiak (46. Szymański), Smosna – Biały, Szafran (75. Janocha)

ZORZA: Z. Węgrzyn – P. Serwiński, Gromek, Kołacz, Szczepanik – Bek, Mielech, T. Węgrzyn, Czajkowski – M. Serwiński (60. K. Węgrzyn), Aszlar

wynik i strzelcy bramek: 2:3 (2:1)

0:1 Aszlar 7′
1:1 Smosna 14′
2:1 Smosna 45′
2:2 T. Węgrzyn 53′
2:3 T. Węgrzyn 82′

relacja:

Ostatnia kolejka sezonu 2003/2004 w naszej okręgówce dla Nafty i Zorzy stała pod znakiem meczu o pietruszkę. Gospodarze mieli już pewne utrzymanie, natomiast Zorza pogodzona była ze spadkiem. Taka kolej rzeczy sprawiła, że na stadionie w Jedliczu pojawiła się garstka kibiców.

Od początku inicjatywa należała do Jedlicza, ale to Zorza jako pierwsza cieszyła się z gola. Już w 7 minucie błąd popełnił golkiper gospodarzy, który sfaulował Czajkowskiego i zapewne sędzia gwizdnąłby karnego, gdyby nie to, że piłka znalazła się pod nogami Aszlara, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce.

Mimo utraty gola, Nafta nadal starała się prowadzić grę i przeważała, co przyniosło oczekiwany rezultat w 14 minucie, kiedy to Smosna dopełnił formalności po zagraniu Białego. Dalszy obraz gry to dużo akcji i strzałów tak z jednej, jak z drugiej strony, jednak żaden nie znalazł drogi do bramki.

Gola „do szatni” dla Nafty trafił ponownie Smosna, który podobnie jak w przypadku pierwszej bramki znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, by skierować futbolówkę do pustej bramki (bramkarza i obrońców zaabsorbowali Biały z Jasiński).

Goście na drugą połowę wyszli zmotywowani, chcąc godnie pożegnać okręgówkę. Niecałe 10 minut po wznowieniu gry, wyrównał T. Węgrzyn, wykorzystując szansę w zamieszaniu pod bramką Jedlicza.

Po golu dającym remis, Łęki stanęły, oddając pole miejscowym. Zawodnicy Nafty jednak razili nieskutecznością, lub na posterunku był bramkarz przeciwników.

Ostatni gol na wagę zwycięstwa Zorzy padł z rzutu wolnego – na 20 metrze faulował Jasiński. T. Węgrzyn uderzył na bramkę, a rozstępujący się mur piłkarzy Nafty pozwolił piłce wpaść do siatki obok bezradnego i zasłoniętego Opalucha.

Minutę przed końcem nieliczni kibice mogli zobaczyć jeszcze jedną bramkę Jedlicza, jednak w stuprocentowej sytuacji Biały spudłował z kilku metrów, mając przed sobą pustą bramkę.

Ówczesny trener Jedlicza Andrzej Biały słusznie zauważył po meczu, że jego podopieczni zaprezentowali wakacyjną forę. Szkoleniowiec Zorzy Leszek Jastrzębski żałował natomiast, że jego zespół zaczął wygrywać tak późno.