„Kmiecik zwolniony z Mrukowej”, czyli podsumowanie długoweekendowego grania!

stadion w samoklęskach

IV LIGA

Tradycyjnie zaczynam od czwartoligowców.

W Targowiskach przekonują się już, że dominacja w okręgówce nie musi oznaczać tego samego szczebel wyżej. Póki co nasz beniaminek nie zaznał jeszcze słodyczy zwycięstwa. Ostatnie kolejki to porażka w Boguchwale 1:2 oraz drugi w sezonie remis, tym razem bezbramkowy z Igloopolem Dębica. Oczywiście nie ma co katować Partyzanta zbyt wczesną krytyką. Dajmy się rozegrać drużynie, obyć z czwartoligowymi realiami. Coś czuję, że Targowiska zaskoczą wcześniej niż się tego spodziewamy.

Jeszcze bez wygranej w sezonie 2019/2020 pozostają Karpaty Krosno. Punkcik ugrany z Koroną Rzeszów mógł dawać nadzieję na pierwsze zwycięstwo w następnej kolejce, jednak od chłopaków z Legionów lepsi okazali się rywale z Wiązownicy, którzy u siebie zainkasowali 3 punkty, ogrywając ekipę trenera Liany 2:1.

Dobre nastroje w Sanoku wywołane wygraną w pierwszym meczu szybko zostały stłumione. Najpierw piłkarskiego gwałtu na Ekoballu dopuścili się Błękitni Ropczyce (5:1), by w niedzielę kolejny cios w drużynę trenera Ostrowskiego wymierzył Piast Tuczempy, wywożąc z Sanoka 3 punkty po wygranej 1:0.

Póki co nasi w podkarpackim nie zachwycają. Przed nami pierwsze derby krośnieńskiej piłki, bo już przy okazji najbliższej serii gier zagrają ze sobą Krosno z Sanokiem. Faworyta tego meczu nie sposób wskazać. Emocji zabraknąć nie powinno.

OKRĘGÓWKA

Brutalne zderzenie z najwyższą klasą regionalną zaliczają beniaminki z Brzozowa i Czeluśnicy, którym nie udało się jeszcze ani jednego punktu. Mało tego, Brzozovii nie udało się strzelić nawet gola. Słaby początek Nafty Jedlicze, która również pozostaje bez punktów, a wydawać by się mogło, że jest to zespół gotowy na walkę o awans. Wiadomo, że po 3 meczach nikt Nafty nie skreśla, ale futbol to taka brutalna gra, gdzie na koniec może braknąć punkciku i cały trud armii osób od zarządu po zawodników bierze w łeb.

Wiele słyszałem przed sezonem o tym, że mocny będzie Nowotaniec. I chyba mieliście rację, bo beniaminek lideruje z kompletem punktów naszej okręgówce. Podobnie Czarni Jasło, którzy ustępują Nowotańcowi jedynie bramkami.

W 3 spotkaniach aż 12 bramek zaaplikowali rywalom piłkarze Nienaszowa. Bilans imponujący, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że średnia 4 goli na mecz dała drużynie Grzegorza Muni tylko 3 punkty, może rozczarowywać.

Solidnie prezentuje się Przełęcz Dukla. Drużyna punktuje, prezentując przy tym niezłą grę. Kto wie, czy Dukla nie okaże czarnym koniem bieżącej batalii, o ile utrzyma równą formę przez cały sezon.

A KLASA

Grupa I
Wciąż na fali Płowce/Stróże Małe, które wygrały wszystko, co było dotąd do wygrania. Kroku im dotrzymuje Szarotka Uherce.

Na przeciwnym biegunie Remix Niebieszczany, który w 3 meczach stracił… 22 gole.

W tej grupie imponować mogą wysokie wyniki. Instynkt snajperski bieszczadzkich piłkarzy przekłada się na zaskakujące jak na piłkę nożną wyniki: Uherce – Niebieszczany 6:4, Zarszyn – Niebieszczany 7:0, Bukowsko – Zagórz 6:3, czy ostatnio Niebieszczany – Grabownica 1:9.

Grupa II
Z kompletem punktów już tylko Grabowianka Grabówka. Wilki pokąsały w II kolejce Iwonkę Iwonicz 2:1, by w ramach 3 serii gier pogonić Iskrzynię 3:0.

Spadkowicz z Iwonicza oprócz wyżej wymienionej porażki, dostał jeszcze bęcki od Posady Górnej 0:5.

Ciekawie gra Golcowa. Wygrana w pierwszym meczu 4:0, porażka w drugim 1:9, wygrana w trzecim 6:2. Az strach pomyśleć, co będzie się działo w najbliższym spotkaniu z Klimkówką!

Grupa III
Orzeł Faliszówka zasiadł na szczycie ligi i dumnie spogląda na wszystkich z góry. Faliszówka nie straciła nawet gola, a ogranie 4:0 Gaudium Łężyny spędza sen z powiek trenerowi Błażkowej, gdzie Orzeł melduje się w niedzielę.

Jeśli chodzi o Łężyny, to w klubie z mojej gminy nie dzieje się chyba dobrze, bo w meczu z Faliszówką do gry w polu zmuszony był rezerwowy bramkarz.

Po fatalnym początku obudziła się Polonia Kopytowa, która na ciężkim terenie w Sobniowie zwyciężyła 3:2.

No i truskawka na torcie. Zaliczamy w Mrukowej bolesny falstart. 3 mecze, 3 porażki, czerwona latarnia ligi. Fakty są jakie są, nie punktujemy, nie strzelamy bramek (choć na uwagę zasługuje dwukrotne ukłucie beniaminka z Kobylan 2:5). W tym miejscu zaskoczyło mnie co innego, a mianowicie baczna obserwacja sytuacji mojej drużyny przez osoby postronne. Nie byłem obecny na meczu w Kobylanach, co nie uszło uwadze bacznych obserwatorów. Dostałem kilka sygnałów, że w okolicy mówi się o moim zwolnieniu/rezygnacji z funkcji trenera Mrukowej. Otóż moi mili to jeszcze nie ten czas 🙂 Na ławce Zamczyska będziecie mnie mieć okazję oglądać już w niedzielę, a moja nieobecność wynikała z tego, że brałem w ten weekend ślub. Tak, tak – przyszła kryska na matyska 😉

B KLASA

Ruszyła B klasa!!! Emocji w najniższej klasie nie zabrakło już w pierwszej kolejce.
W I grupie liderem Bieszczady Jankowce, które pokonały 3:0 Gabry Łukowe.
Iskra Wróblik Szlachecki lideruje II grupie po tym, jak pokonała Pisarowce 5:2.
Jeśli już o liderach mowa, to niebanalnej rzeczy dokonali piłkarze z Jasienicy Rosielnej, nie mający litości dla gości ze Wzdowa, lejąc ich 10:0.
Po 4:0 w IV grupie na wyjeździe wygrali spadkowicze z Rogów i Kombornii odpowiednio z Dobieszynem i Pustynami i to te drużyny dzielą pomiędzy siebie fotel lidera.
Mocno w sezon weszli piłkarze Chorkówki i Zręcina, a więc drużyn, które poleciały z A klasy. Jedni i drudzy wygrali swoje mecze 4:1, a ich ofiarami zostali koledzy z Żeglec w przypadku Zręcina i Łęk Strzyżowskich, które to przegrały z Chorkówką.
Miejsce w szeregu rywalom wskazuje na razie rywalom Tajfun Łubno Szlacheckie, który po spadku wygrał na wstępie ze Święcanami 5:0 i został pierwszym liderem grupy VI.
Do odnotowania również punkt wracającej na piłkarską mapę Krempnej, wywalczony z Warzycami.