Kursokonferencja Szkoleniowa w Łańcucie

kursokonferencja łańcut 2019

W minioną sobotę 14 grudnia w obiektach MOSiR w Łańcucie odbyła się kolejna kursokonferencja trenerska, w której miałem okazję uczestniczyć. Przybliżę Wam jej przebieg, a szczególnie post polecam przyszłym trenerom, którzy są ciekawi, jak takie wydarzenie (całkiem duże poniekąd) wygląda od drugiej strony.

Trenerzy dopisali

Chęć uczestnictwa w kursokonferencji wyraziło 679 osób. Sporo. Koszt udziału w wydarzeniu to standardowo 50 zł. Jak wiadomo, chcąc nie chcąc, trenerzy muszą brać udział w tego typu szkoleniach, jeśli chcą ubiegać się o przedłużenie licencji lub jej zdobycie, więc ogromne zainteresowanie łańcucką imprezą nie może dziwić.

Wydarzenie wystartowało z około półgodzinnym opóźnieniem, a na starcie byliśmy świadkami przemówień, podziękowań i odznaczeń.

Prelegenci

Jako pierwszy swój wykład przedstawił Marcin Dorna. Temat: „Doskonalenie gry obronne w działaniach indywidualnych i grupowych. Obrona wysoka.”

Trener Dorna oczywiście był super przygotowany, mówił konkretnie i obrazowo, mógł nas zainteresować. Mógł, gdyby było go słychać. Niestety czy to przez nagłośnienie, czy też przez trzymanie przez prelegenta mikrofonu daleko od ust, odbiór akustyczny był fatalny. Wielu rzeczy się trzeba było domyślać, bo nawet wytężając słuch, słychać wykład było bardzo słabo tak z jednej, jak z drugiej strony sali. Nic dziwnego, że po jakimś czasie trenerzy zaczęli rozmawiać i zajmować się czym innym, co jeszcze bardziej zagłuszało to, co mówił trener Dorna, o co zresztą później mieli do nas pretensje organizatorzy.

Po półgodzinnej przerwie kawowej wystąpił dyrektor ds. rozwoju Śląska Wrocław Pan Krzysztof Paluszek. Temat: „System 1-3-5-2 – taktyka atakowania i bronienia. Implikacje praktyczne.” Tutaj już problem z dźwiękiem został rozwiązany, co przełożyło się na zwiększenie naszej uwagi na tym, co mówi prelegent. Ponad godzinę słuchaliśmy o metodach i formie pracy w Śląsku, jego trenerach, długofalowych planach i wynikach osiąganych przez klub w poszczególnych ligach centralnych oraz wyróżniających się młodych zawodnikach.

Na koniec „truskawka” na torcie – Bogdan Zając i temat: „Doskonalenie gry w ataku pozycyjnym w formie gier – teroria i praktyka.” Trener Zając mówił dużo. Czasem nie na temat, czasem rzucał poradami, przykładami z życia, opowiadał o swojej karierze, podejmował z nami interakcje. Było to ciekawe. Teoria przeciągnęła się około piętnaście minut dłużej, stąd przerwa obiadowa miała miejsce o godzinie 13:30, nie 13:15 jak w planie. Na obiad żurek z jajkiem i bułka + gigantyczne kolejki do odbioru jedzenia. 700 głodnych osób w tym samym czasie ruszyło po obiad, więc chwilę trwało, zanim każdy dostał swoją porcję.

Po obiedzie to, co przynajmniej ja lubię i cenię na szkoleniach najbardziej – trening pokazowy. Zaproponowane przez trenera Zająca ćwiczenia fajne, przydatne, spokojnie do przełożenia w naszej codziennej pracy.

Podsumowanie

Łańcucka kursokonferencja raczej nie zmieni życia żadnego z obecnych na niej trenerów. Nazwiska prelegentów ciekawe, tematy również, jednak przekaz już nie do końca z różnych powodów trafny. Mi jak zwykle brakowało CZEGOKOLWIEK o piłce seniorskiej, a nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że 2/3 trenerów, którzy wczoraj uczestniczyło w wydarzeniu, trenuje zespoły seniorskie w najniższych ligach. Jak widać dla PZPN priorytetem jest młodzież i jej szkolenie, a my jesteśmy tylko pomijanym dodatkiem.

Skala wydarzenia ogromna. Prawie 700 trenerów to mega dużo. Niestety przez tak dużą liczbę uczestników były momenty, które nas mocno sfrustrowały, a mowa tutaj o tłoku do obiadu i niesamowitym zamieszaniu przy opuszczaniu hali łańcuckiego MOSiRu, kiedy wszyscy mieliśmy złożyć jeszcze po jednym podpisie na listach obecności. Mało miejsca, tłok, ścisk, brak komunikatów, czy nawet oznaczenia gdzie kto ma się udać w celu złożenia podpisów sprawił, że panował ogromny chaos. Posypało się kilka niecenzuralnych słów…

Osobiście mam bardzo mieszane odczucia co do wczorajszego wydarzenia. Uczestniczyłem już w bardziej dopracowanych konferencjach tak zarówno pod względem merytorycznym, jak i organizacyjnym. Oczywiście to tylko moje spostrzeżenia, więc nie wyciągajcie z nich dalece idących wniosków 🙂 Czekam już na kolejną kursokonferencję z wielką niecierpliwością.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*