Ubezpieczenie piłkarza amatora 2019

kontuzja piłkarza

W kolejnym poście dotyczącym porad dla piłkarzy amatorów poruszę ważny, ale bardzo pomijany na co dzień temat – ubezpieczenia zawodnika. Zapraszam do rozwinięcia

Ubezpieczenie piłkarza

Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz… Pisał już dawno temu Jan Kochanowski. Powyższa sentencja to kwintesencja podejścia do tematu naszego zdrowia. Uprawiając sport narażamy się na różnego rodzaju kontuzje. Szczególnie kontuzjogennym sportem jest pika nożna, dlatego nad tematem ubezpieczenia się na wypadek utraty zdrowia uprawiając ten sport, pochylę się w niniejszym poście, który mam nadzieję, będzie wskazówką dla zawodników amatorsko uprawiających piłkę nożną.

Nogi warte miliony

Profesjonalny piłkarz zarabia nogami. Dosłownie. One są jego narzędziem pracy, bez którego nie mógłby wykonywać swoich codziennych „obowiązków”. Dla każdego żyjącego z piłki człowieka jego nogi są bezcenne, dlatego każdy gwiazdor zdający sobie sprawę z powagi sytuacji wynikającej z ewentualnego uszczerbku  na swoim narzędziu do zarabiania pieniędzy, ubezpiecza je na horrendalne sumy. Nogi Roberta Lewandowskiego warte są 50 mln złotych, a dokładniej są ubezpieczone na taką kwotę na wypadek kontuzji. Ubezpieczenie kapitana reprezentacji Polski obejmuje tylko i wyłącznie wypadki związane z uprawianiem piłki nożnej.

Myślicie, że kwota ubezpieczenia Lewego robi wrażenie? Spójrzcie na polisę Messiego, na której widnieje… 550 mln euro (ponad pół MILIARDA!!!), albo Cristiano Ronaldo, którego nogi warte są 105 mln. Ale czy w tak wysokich ubezpieczeniach jest coś dziwnego, biorąc pod uwagę zarobki wyżej wymienionych piłkarzy? Chyba nie.

Przytoczone przykłady to dla nas kosmos – wiadomo. Powyższe dane posłużyły mi po to, by uwidocznić, jak w profesjonalnej piłce postrzegane jest zdrowie zawodnika i jak ważne jest samo ubezpieczenie.
A jak wygląda sprawa, jeśli w grę wchodzi amatorska piłka nożna?

Jak i gdzie szukać ubezpieczenia?

W tym poście chciałem Wam doradzić jaki wariant ubezpieczenia wybrać i gdzie się ubezpieczyć na wypadek utraty zdrowia podczas uprawiania piłki nożnej. Niestety jak się okazało nie jest to takie proste…
Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam na celu reklamowanie żadnego towarzystwa ubezpieczeniowego, a tym bardziej faworyzowania którejkolwiek z ofert. Temat jest poważny i chciałbym, abyście właśnie tak do niego podeszli.
By udzielić Wam jak najbardziej wiarygodnych informacji, chciałem zasięgnąć informacji u źródła, czyli w firmach ubezpieczeniowych, niestety w wielu z nich  nie ma możliwości kontaktu mailowego (wyłącznie telefoniczny, bądź w siedzibie firmy), od reszty informacje można uzyskać jedynie przez formularz kontaktowy, gdzie należy podać swój numer telefonu, na który zadzwoni konsultant (mam doświadczenia z tego typu zagraniami dotyczącymi ubezpieczenia samochodu), który regularnie będzie nas nękał telefonami o każdej porze dnia i nocy. Najrozsądniej chyba jest podejść do punktu obsługi ubezpieczeń i zapytać o dostępne oferty.

Znalazłem 3 firmy, z którymi kontakt on-line był możliwy: grupa PZU, Warta i AXA. Na mojego maila o ubezpieczeniu „sportowym” zawodników odpowiedziały wszystkie trzy podmioty, ale w przypadku Warty i AXA mail zwrotny brzmiał mniej więcej tak: „Dziękujemy za kontakt! Zostaw nam swój numer, a nasz agent skontaktuje się z Tobą.”. Ehhhh…

Jedynie Polski Zakład Ubezpieczeń zareagował tak jak tego oczekiwałem, ale jak się okazało później, tylko oferta tego towarzystwa zawiera ubezpieczenie SPORT, do którego właśnie odnosiła się odpowiedź firmy. Zainteresowanych odsyłam —> KLIKNIJ <—

Dużo prostszym sposobem jest skorzystanie z porównywarki ubezpieczeń, których w sieci pełno. W tym wypadku należy skorzystać z porównania ofert na ubezpieczenia NNW, a najlepiej z takiej, która umożliwia dodanie opcji uprawianego sportu, którym w naszym przypadku jest piłka nożna.

Wracam do meritum sprawy. Wszystkie kluby sportowe MAJĄ OBOWIĄZEK ubezpieczyć zrzeszonych w nich zawodników. Tu sprawa jest dużo prostsza jak w ubezpieczeniu indywidualnym, bo prawie każda firma oferuje ubezpieczenie grupowe, które dla niej jest – najprościej rzecz ujmując – bardziej opłacalne. Zazwyczaj dzielą się one na te, które obejmują ubezpieczonego ochroną 24 godziny na dobę i na te, które chronią go jedynie podczas uprawiania sportu oraz w drodze na zawody, bądź trening. Aby ubiegać się o odszkodowanie i pokrycie ewentualnych kosztów leczenia w razie wypadku, poszkodowany MUSI mieć ważną kartę zdrowia sportowca. W przeciwnym razie ubezpieczenie piłkarza nie daje żadnej ochrony.

Wszystko wygląda pięknie do czasu, aż komuś nie stanie się krzywda. Powyższe ubezpieczenia są zazwyczaj bardzo niskie, bo kluby oszczędzają gdzie tylko się da. Za kilkuset złotową składkę zawodnik ubezpieczony jest na kilka tysięcy i raczej nie ma co liczyć na więcej aniżeli minimalny procent odszkodowania, a więc kwotę zazwyczaj nieprzekraczającą 300 zł przy „standardowej” piłkarskiej kontuzji jak zerwanie mięśnia, skręcenie kostki, itp. Takie ubezpieczenie niemal na pewno nie wystarczy na sfinansowanie kosztów leczenia i rehabilitacji.

Nawet amatorsko grając w piłkę, należy pomyśleć o ubezpieczeniu się indywidualnie na wypadek kontuzji. Piłkarze amatorzy nie utrzymują się z piłki i taka ochrona zapewnia pewnego rodzaju zabezpieczenie. Ogromna grupa zawodników pracuje zawodowo. Jeżdżą TIRami, siedzą za biurkiem, czy harują na budowie. Znamy to doskonale, bo chyba każdy zetknął się z taką sytuacją: weekend, meczyk, jedna akcja, faul. Miesiąc wyjęty z życiorysu. Nie owijam w bawełnę, bo zdaję sobie sprawę jak wygląda sytuacja w naszych ligach. Jeszcze ok, gdy zawodnik pracuje na normalną umowę w miarę ludzkich warunkach. L4, i przymusowy pobyt w domu można przetrzymać. Gorsza sprawa, jeśli pracuje się na „nie do końca jasnych zasadach”. Człowiek zostaje bez kasy, bez roboty, a jeszcze musi zafundować sobie leczenie, bo na żaden zwrot kosztów nie ma co liczyć. Tu już nie chodzi o wielkie piłkarskie kariery, bo każdy kto czyta ten tekst, gra w piłkę dla przyjemności. Chodzi o nasze zdrowie i poczcie bezpieczeństwa.

Właśnie komfort bezpieczeństwa w ekstremalnych sytuacjach opisanych wyżej ma nam zapewnić ubezpieczenie NNW, czyli Następstw Nieszczęśliwych Wypadków. Każda firma oferująca taką polisę gwarantuje, że „w razie W” nie pozostaniemy na lodzie. Jeśli nie znajdziemy oferty spod szyldu SPORT odpowiedniej dla siebie, możemy skorzystać właśnie z NNW. Przy wyborze polisy należy jednak być bardzo czujnym, ale ta zasada występuje przy każdego rodzaju ubezpieczeniach.

Wachlarz sytuacji które obejmuje wykupiona polisa może być ogromny. Kupując ubezpieczenie czytajcie dokładnie wszelkie regulaminy. Opowieści o małym druczku to niestety nie bajki. Dziś każdy „orze jak może” ubezpieczyciele również, więc starajcie się zawsze zwracać uwagę na kruczki i niedomówienia.

Niekiedy składka może być wyższa, gdy w ramach ryzyka zaznaczycie uprawianie sportu, nawet czysto rekreacyjnie. Bywa i tak, że nie musicie spowiadać się ubezpieczycielowi z tego co i kiedy robicie, ale wiąże się to oczywiście z większymi kosztami.
Takie ubezpieczenie będzie Was kosztować od nawet kilkunastu, do kilkuset złotych miesięcznie, w zależności od wariantu i kwoty ubezpieczenia. Im więcej zapłacimy, tym więcej wyciągniemy w razie konieczności.
Można, a nawet należy kombinować! Mając ubezpieczony samochód, możemy za kilka złotych dobrać sobie u ubezpieczyciela dodatkowe warianty ochrony jak na przykład polisę NNW. W zestawie zawsze taniej. Ubezpieczając siebie, możemy ubezpieczyć również rodzinę – to również się opłaca.
Możliwości jest wiele, ważne żeby w razie potrzeby nie martwić się o leczenie, bo ryzyka związanego z graniem w piłkę powinniśmy być świadomi.
Wybór należy do Was. To Wasze zdrowie, Wasze pieniądze, Wasze decyzje. Prawdą jest, że sport to zdrowie, jednak przezorny zawsze ubezpieczony…
Warto wziąć sprawy w swoje ręce, bo mimo iż kluby ubezpieczenie opłacają, to w kwestii leczenia i kosztów z nim związanych niewiele Wam ono pomoże.

8 Komentarzy

  1. Każdy do ubezpieczenia powinien podjeść indywidualnie i wybrać dla siebie najkorzystniejszą opcję. Tym bardziej, że teraz są takie jak https://cuk.pl/ubezpieczenia/zdrowie_i_zycie/ubezpieczenie_na_zycie , które zakładają różne warianty. Bo to, że dobrze jest się ubezpieczyć to jasna sprawa.

  2. Ubezpieczenie to podstawa, a udział w zawodach powinien być nie możliwy bez posiadania tego.

  3. Żeby moje nogi były tyle warte hehe

  4. Znam ten temat bo osobiście działam w klubie sportowym

  5. Ubezpieczenia to w Polsce temat trudny ;( ale.i tak jesteśmy w dobrym położeniu

  6. Temat ubezpieczeń jest trudny, bo niektórzy nie są w ogóle ubezpieczeni. Pracodawcy wciąż starają się to jakoś pomijać, a co dopiero właściciele takich klubów. Jednak dobrze, że o tym piszesz i uświadamiasz ludzi. Sama nie miałam pojęcia, że piłkarz amator musi być ubezpieczony.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*