Jesień 2021/2022 Podsumowanie A klasa Krosno

mecz piłki nożnej

A klasa jest bardzo specyficzną ligą. Wiele drużyn chce tu grać, bo niby amatorka, ale jednak nie B klasa, a z drugiej strony nie wymaga ani budżetu, ani umiejętności, aby rywalizować z zespołami z okręgówki. W związku z powyższym w A klasie zadomowiło się wiele zespołów, które grają w niej latami, ambicje opierając na spokojnym utrzymaniu. W zeszłym sezonie rozgrywki te zdominowały 3 teamy, które dziś pykają sobie ligę wyżej, a które nie pozostawiły rywalom złudzeń co do awansu już na długo przed zakończeniem sezonu. W obecnej batalii sytuacja wydaje się być inna, a ligi bardziej wyrównane. Sprawdźmy, co działo się przez ostatnie miesiące w 3 grupach krośnieńskich A klas.

Grupa I

Pod dyktando Bukowianki

Tyle, co pisałem, że grupy wyrównane, a już moje słowa w pewnym sensie weryfikuje tabela I grupy 😁

W tej grupie chrapkę na promocję ligę wyżej ma kilka zespołów. Od początku niesamowite tempo narzuciła Bukowianka Bukowsko, która wygrywała mecz za meczem i pierwsze punkty straciła dopiero w 11 serii gier, ulegając LKS Rafhouse Długie 0:2. Seria zwycięstw pozwoliła jednak uzyskać przewagę, którą trudno będzie roztrwonić. Najbliżej lidera jest Sanovia Lesko, która po niemrawym początku rozgrywek (przegrane 2 pierwsze spotkania), nie doznała porażki już do ostatniego meczu jesieni. Ba, wygrała 10 kolejnych meczów, dopiero w ostatniej kolejce remisując z LKS Pisarowce. W Lesku na powrót do okręgówki czekają od sezonu 2013/2014, tak więc zapewne zima będzie bardzo aktywna w tym zasłużonym klubie, bo strata 5 punktów do Bukowska przy dobrym układzie meczów jest jak najbardziej do odrobienia. Wyżej wymieniona dwójka mocno odskoczyła reszcie stawki. Nic w tym dziwnego, bo i Bukowianka i Sanovia grały równo, grały skutecznie i nie zaliczały jak dotąd większych wpadek (no może poza porażką Leska z Iskrą Przysietnica w 2 kolejce).

bukowianka i sanovia

Podium zamyka LKS Pisarowce. Beniaminek zanotował niezły początek rundy, gdzie nie przegrał 6 pierwszych meczów, wygrywając 5 i jeden remisując. Druga część jesieni niestety była dużo gorsza. W kolejnych 7 kolejkach Pisarowce wygrały tylko raz, 4 razy dzieląc się punktami i dwukrotnie ulegając przeciwnikom. Zimowanie na podium to fajny wynik jak na beniaminka, ale ogromna strata nie tylko do lidera – 13 punktów, ale i do wicelidera – 8, raczej marzenia o rywalizacji w prowadzącą dwójką rozwiewa.

Tyle samo punktów co Pisarowce uzbierała drużyna z Długiego – 23. Podobnie jak beniaminek drużyna ze sporymi aspiracjami miała dobry początek, aby później wyraźnie spuścić z tonu. Realnie rzecz biorąc, Długie musi odłożyć marzenia o powrocie do okręgówki co najmniej na kolejny sezon.

Dalej w tabeli na bezpiecznych pozycjach LSK Pisarowce/Stróże Małe, Górnik Strachocina, LKS Izdebki, Lotniarz Bezmiechowa i notująca po spadku bolesne zderzenie z rzeczywistością Brzozovia. Na miejscu 11 inny ze spadkowiczów Iskra Przysietnica i Orzeł Bażanówka, które zgromadziły jak dotąd po 12 punktów.

Nerwowo zapewne w przedostatniej Osławie Zagórz, dla której jeśli wiosna będzie równie nieudana co jesień, będzie to pożegnanie z A klasą po 3 sezonach. Tabelę zamyka beniaminek LKS Czaszyn, który ugrał 7 punktów.

W tej grupie notowano bardzo dużo remisów, o czym świadczy, chociażby sześć wyników 2:2, co było najczęściej uzyskiwanym rezultatem.

Grupa II

Tylko Kotwicy żal…

II grupa krośnieńskiej A klasy jest najbardziej wyrównaną ze wszystkich, a co za tym idzie, dostarcza kibicom wielkich emocji kolejka w kolejkę, bo trudno przewidzieć kto z kim wygra. Na pozycji lidera przezimuje dream team z Górek. Drużyna uzbierała 30 punktów, co przy słabszej końcówce Iwonki Iwonicz (w tym wygrana Górek 3:1 w 13 kolejce) i Zorzy Łęki Dukielskiej, pozwoliły ekipie trenera Sławomira Warchoła wskoczyć na 1 miejsce w tabeli. Siłą Górek są przede wszystkim ligowi weterani, którzy jak widać, w A klasie potrafią zrobić różnicę. Takie nazwiska jak Piotr Spaliński, Maciej Kuzicki, Marek Węgrzyn, czy Grzegorz Wojtowicz są dobrze znane lokalnym kibicom.

Górki nie mogą jednak zimować spokojnie, bo tylko punkt za nimi plasuje się Iwonka Iwonicz, która po dwóch latach posuchy w A klasie, w końcu wygląda na drużynę, mogącą na poważnie powalczyć o awans. Gdyby nie dwie porażki w przedostatniej i ostatniej kolejce jesieni z Lubatówką 1:2 i Górkami 1:3, to właśnie Iwonicz zajmowałby pierwszą pozycję. W sporcie nie raz jednak sprawdziło się, że lepiej jest atakować zza pleców, niż utrzymywać pozycję lidera, więc zapewne czeka nas emocjonujący finisz w tej grupie.

Trzeci plac dla Łęk Dukielskich. Zorza, która została przeniesiona przed sezonem z grupy III do grupy II w poprzedniej edycji próbowała nieskutecznie gonić rewelacyjne Zamczysko Mrukowa. Sztuka ta się nie udała, ale w klubie i okolicy mówiło się, że w kolejnym sezonie Łęki będą stuprocentowym faworytem, zwłaszcza po przerzuceniu do – jak dało się słyszeć – słabszej ligi (nie wiem skąd taka opinia). Jesień niezła, bo trzecie miejsce nie jest tragedią, ale różnicę punktową ciężko będzie odrobić, zwłaszcza że 2 z 3 porażek uzyskanych w opisywanej rundzie, Zorza poniosła z Górkami i Iwoniczem.

Tyle samo punktów co Łęki Dukielskie mają na koncie Karpaty Klimkówka. Drużyna z dużym potencjałem kolejny sezon walczy w czołówce, ale czy o coś więcej niż utrzymanie? Pewnie nie. Klimkówka potrafiła pokonać Górki, a porażki doznawała z ekipami, które są wyżej od niej w tabeli. Wygrane Karpat z drużynami teoretycznie słabszymi dały ostatecznie 4 miejsce na półmetku rozgrywek.

Środek tabeli to Płomień Zmiennica, Haczovia Haczów, Jasiołka Jaśliska, Iskra Iskrzynia i Górnik Grabownica. Wiele wskazuje na to, iż te drużyny wygrywając 3-4 mecze wiosną, zapewnią sobie ligowy byt.

Dół to Lubatówka z 15 punktami, Wisłok Krościenko Wyżne, a więc trzecia drużyna poprzedniego sezonu z 14 „oczkami”, LKS Wesoła i Błękitni Jasienica Rosielna z 10 i ostatnia w tabeli Kotwica Korczyna z 2 remisami. W Korczynie pewnie cieszą się, że w ogóle drużyna bierze udział w rozgrywkach, bo przed sezonem nie było to wcale takie pewne. Mimo to ze smutkiem patrzy się na wyniki drużyny, która przecież przez ostatnie lata rywalizowała w okręgówce. No cóż, każdy ma swoje problemy mniejsze lub większe. Ważne, że są ludzie, którym zależy i którzy zaangażowali się w projekt pod tytułem „sprzątania bałaganu” w Kotwicy.

tabela a klasa

Grupa III

Mały problem Czelsi

Dla mnie z racji tego, że mam najbliżej 😉 wisienka na torcie. Przed sezonem jedno było pewne – będzie cisnąć Czeluśnica. Spadek z okręgówki był dla charyzmatycznego Prezesa klubu Kazimierza Kozickiego, dla którego LKS jest oczkiem w głowie bolesnym ciosem. Otwarty nowy stadion, ciekawe nazwiska, w końcu środki finansowe włożone w zbudowanie mocnego klubu miały dać Czeluśnicy spokojne miejsce w tabeli V ligi. Nic z tego. Drużyna spadła, choć ambitnie walczyła do końca o ligowy byt. To jednak nie zniechęciło włodarzy, którzy za cel postawili sobie szybki powrót do grona drużyn z okręgówki. I wszystko poskładałoby się idealnie, gdyby nie jeden „mały” problem w postaci innego spadkowicza LKS Skołyszyn. Drużyna prowadzona przez trenera Zdzisława Żmigrodzkiego jest rewelacją ligi. Tak naprawdę mało kto przypuszczał, że ktokolwiek, a już na pewno nie Skołyszyn jest w stanie skutecznie rywalizować z podjasielską „Czelsi”. Sport jest jednak nieprzewidywalny i na półmetku ligi, to właśnie ekipa ze Skołyszyna lideruje w grupie. Lider stracił ledwie 2 punkty, remisując 1:1 z Czardaszem Osiek Jasielski. Pozostałe spotkania wygrał, w tym mega ważny mecz z Czeluśnicą 2:1. 

Ostatnie miejsce na podium zajmuje Huragan Zarzecze. Dobra forma Huraganu, który w lidze przegrał tylko 3 razy, w tym 2 ze wcześniej wspomnianą dwójką, co wstydu drużynie nie przynosi. Zarzecze wypracowało sobie aż 6 punktów przewagi nad 4 w tabeli Orłem Bieździedza, ale tyle samo traci do Czeluśnicy. Wiosna zapewne upłynie pod znakiem budowania i zgrywania zespołu pod kolejny sezon.

Wysokie 5 miejsce zajmuje Tęcza Zręcin. Tyle samo punktów (17) ma na koncie Orzeł Lubla. 7 plac dla Sobniowa Jasło, który uzbierał 16. Dla tych 3 drużyn wiosna będzie spokojna. Kilka punktów wystarczy do spokojnego utrzymania, a o nic innego walczyć one nie będą.

Co innego Polonia Kopytowa, która jest z 12 punktami 8 w tabeli, 9 beniaminek Liwocz Brzyska, 10 spadkowicz Orzeł Faliszówka, który ma punktów 11, trzecia od końca Nafta Chorkówka – 10, Rędzinianka Wojaszówka – 8 i outsider z Osieka Jasielskiego – 7. Osiek to swoisty ewenement tej grupy, bo zespół grającego trenera Pawła Jasionowicza przegrał tylko 5 razy, ale ani razu nie wygrał, notując aż 7 remisów. O tym, że  „czerwona latarnia” ligi jest nieobliczalna i nie można jej skreślać, niech świadczy fakt, że drużyna potrafiła urwac punkty i Skołyszynowi i Czeluśnicy. Powyższe zespoły będą musiały solidnie przepracować zimę, żeby wiosną konkretnie powalczyć o utrzymanie. Małe różnice punktowe sprawiają, że wygranie meczu, dwóch z rywalami bezpośrednio zagrożonymi, może okazać się szansą jedną na milion na utrzymanie u siebie A klasy. Emocji więc wiosną zabraknąć nie powinno.