Nie szata zdobi człowieka, ale piłkarski trykot zawodnika już tak…

Na krośnieńskich boiskach zrobi się już nie długo bardzo kolorowo. I to nie tylko ze względu na grę naszych rodzimych piłkarzy, którzy niebawem wznowią rozgrywki, ale także przez stroje, w których na co dzień (albo co tydzień) wybiegają na boisko.

drużyna Sanovii Lesko świetnie prezentuje się w swoich strojach fot/Facebook.com


Już kiedyś czepiłem się strojów piłkarskich  —> CZYTAJ <— , ale tym razem nie piszę tego posta dla jaj, bo sprawa jest poważna.

W ofertach firm oferujących odzież piłkarską można dziś wybierać do woli. Na rynku jest tego na prawdę bardzo dużo. Każdy kolor, każdy krój, nowoczesne materiały i technologie wykonania są dla każdego działacza na wyciągnięcie ręki. Pomimo to zdarzają się mecze, w których zawodnicy biegający po boisku wyglądają co najmniej dziwne. Niebieska koszulka, czerwone spodenki, zielone getry – połączenie ekstremalne…

Ktoś powie, że mecz piłkarski to nie pokaz mody. Ok. Zgodzę się, ale pewne poczucie estetyki trzeba mieć, nawet po to,  by nie razić po oczach kibiców.

idealnie kontrastujące komplety strojów w meczu LKS Górki (żółte stroje) – JKS Jasionów (Czarne) fot/Facebook.com

Każdy klub powinien dysponować dwoma kompletami strojów różniącymi się od siebie. W piłce profesjonalnej są to komplety wyjazdowe i domowe. Te drugie zazwyczaj są w barwach danego klubu, pierwsze natomiast prawie zawsze kontrastowe do domowych i oryginalne. Zastanawia mnie czasami dlaczego nie można ustabilizować w ten sposób sytuacji w niższych ligach, by uniknąć spięć wynikających z różnicy koloru strojów (sędzia nie dopuści do gry drużyn w podobnym kolorze kompletów) i wcześniej wspomnianej, rażącej po oczach boiskowej „tęczy”. Każda drużyna powinna podać do wiadomości ligowym rywalom swój domowy trykot i po problemie. Jadąc np. do Rymanowa wiemy, że gospodarze zagrają w czarno – czerwono – białą kratę z czarnym dołem, więc zabieramy ze sobą niebieski komplet. Prawda, że proste?

jeden z kompletów strojów Startu Rymanów fot/facebook.com

Albo na wyjazd do Nowego Żmigrodu, gdzie wiemy, że miejscowi na pewno wybiegną w błękitnych strojach, jedziemy w czerwonych i mamy po problemie!

kapitan Wisłoki Nowy Żmigród w błękicie fot/arch własne


Sprawa wygląda na śmieszną, ale patrząc na to co dzieje się w naszych ligach, należy ją traktować bardzo poważnie.

W III lidze drużyna grająca u siebie gra w strojach zgłoszonych przed sezonem organowi prowadzącemu rozgrywki i podanych do wiadomości wszystkim rywalom. Goście muszą się dostosować, bo ewentualne konsekwencje wynikające z problemu z różnicą kolorów (albo jej brakiem) spadają na przyjezdnych. W regulaminie rozgrywek obowiązującym w naszym okręgu podobnego nakazu nie ma. A szkoda, bo wyeliminował by on często spotykane pozaboiskowe kontrowersje.
Temat jest jak najbardziej do przedyskutowania.

A odnośnie samych meczowych trykotów, to w okręgu krośnieńskim znajdziemy chyba wszystkie możliwe fasony i kolory. Oglądam mecze, śledzę strony i Facebookowe profile naszych zespołów i mniej więcej wiem w czym Krosno gra. Przyznam, że są w naszym okręgu prawdziwe perełki, którymi można się chwalić. Są również komplety, które uznać mogę za jakieś nieporozumienie 😉 na pewno wiecie o co chodzi.
Ciekawe, jaką rewię mody zobaczymy na boiskach już za miesiąc…

CZYTAJ TAKŻE: